Czy spowiedź bez rachunku sumienia jest ważna? Trudno powiedzieć. Z jednej strony bowiem w Katechizmie Kościoła Katolickiego znajdziemy zalecenie przygotowywania się do spowiedzi przez rachunek sumienia (KKK, 1454). Z drugiej natomiast dokument nie wyszczególnia go w aktach penitenta.
Właściwie postawione pytanie powinno brzmieć: czy spowiedź bez rachunku sumienia w ogóle ma jakiś sens? W końcu bez analizy własnych myśli, postaw i zachowań, trudno uzmysłowić sobie, przypomnieć a następnie wyznać w konfesjonale, wszystkie popełnione od ostatniej spowiedzi grzechy ciężkie. A jest to obowiązek penitenta, które nakłada na niego prawo kanoniczne:
Wierny jest obowiązany wyznać co do liczby i rodzaju wszelkie grzechy ciężkie popełnione po chrzcie, a jeszcze przez władzę kluczy Kościoła bezpośrednio nie odpuszczone i nie wyznane w indywidualnej spowiedzi, które sobie przypomina po dokładnym rachunku sumienia. (Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 988 § 1).
Należy w tym miejscu przypomnieć również, że odpuszczenie win dotyczy tylko i wyłącznie grzechów wyznanych spowiednikowi, a nie wszystkich grzechów kiedykolwiek popełnionych.
W Kościele katolickim przyjmuje się, że spowiedź jest nieważna (i świętokradzka), w sytuacji, kiedy penitent świadomie zataił jakiś grzech ciężki. W przypadku nieświadomego pominięcia (zwykłego zapomnienia) spowiedź uznaje się zatem za ważną. Przy czym trzeba pamiętać, że pominięte grzechy nie znikną w magiczny sposób i prędzej czy później trzeba będzie się z nimi zmierzyć. Rachunek sumienia ma nam to ułatwiać, a nie utrudniać.
Komentarze:
bądź pierwszy!