Niebo dla chrześcijan to zarówno stan nieopisanej radości łączącej się z przebywaniem w obecności Boga, jak i miejsce, do którego trafiają dusze bez grzechów. Zatem jak wygląda Niebo?
Jak wygląda Niebo? Chrześcijaństwo
Jak wygląda Niebo w ujęciu chrześcijańskim – dla duszy
Niebo dla chrześcijan, jak zresztą dla wszystkich wyznawców religii abrahamicznych, to zarówno stan radości wywoływany wiecznym przebywaniem duszy w obecności Boga, aniołów i świętych (teolodzy mówią o tak zwanym „widzeniu uszczęśliwiającym”), jak i konkretne miejsce, w którym dusze takie przebywają. Mowa oczywiście o Niebie, które potocznie zwiemy Rajem.
Trafiają tam osoby, które umarły w łasce, w harmonii z Bogiem, a ponadto w chwili śmierci byli oczyszczeni z grzechów śmiertelnych i powszednich (ewentualnie zostali z nich oczyszczeni w Czyśćcu). Czasem używa się też określenia „uczty niebieskiej” lub „wiecznej komunii z Bogiem”, co jest metaforycznym określeniem na wieczną szczęśliwość, idealną wspólnotę z innymi przebywającymi w Niebie oraz na doskonałą obfitość tego, co trzeba duszy.
Nawet dla konkretnego miejsca obowiązuje jednak nie „rzeczywistość geograficzna”, a duchowa, nie z tego świata, nierzeczywista. Słowo „Niebo” i odnoszące się do niego wyrazy rodzime w Piśmie Świętym powtarzają się 650 razy. Samo „Niebo” zapisano tam 451 razy (w tym 276 razy w Nowym Testamencie), zaś „niebiosa” 112 razy. Niebo nie jest wieczne, ma przeminąć.
Jak wygląda Niebo w ujęciu chrześcijańskim – kraina szczęścia
Na przestrzeni wieków znajdziemy wiele różnych opisów Nieba jako konkretnego już miejsca. Obecnie uważa się, że stworzono je po to, aby przybliżyć prostym wiernym obraz miejsca obecności/zamieszkania żywego Boga, chcąc ich zachęcić do przykładnego życia: tak naprawdę jednak nikt nie wie, jak wygląda Raj, wszystko, co możemy powiedzieć i wymyślić, jest tylko namiastką niebiańskich wspaniałości.
Niektórzy teolodzy uważają, że Niebo może wyglądać dla każdego inaczej – dusza łączy się jednak z ciałem, a to na ziemi miało swoje ulubione miejsca, krajobrazy, więc może dla jednych Niebo będzie pełne górskich pejzaży, dla innych wyspą wśród ciepłych mórz... Starzy i chorzy będą tam zdrowi i pełni sił, spotkamy bliskie nam osoby, które odeszły wcześniej. Są tacy, którzy uważają, że będą tam nasze ukochane zwierzęta, kwiaty – ogólnie zresztą ma to być miejsce pokojowego egzystowania człowieka z naturą i samej natury z sobą. Ogólnie już w Starym Testamencie zapowiadano, że w Niebie doznać będzie można dosłownie wszelkich rodzajów szczęścia, zobaczyć i poczuć wszystko, co Bóg stworzył, choć jest tego tak wiele, że nie starczy wieczności. Nie ma tam śmierci, bólu, rozpaczy, odtworzony ponownie został Eden, rajski ogród, z drzewem życia. Nie ma też nocy, gdyż Bóg jest światłością.
Pierwsze wyobrażenia Nieba
Pierwsze wyobrażenia Nieba – które w języku hebrajskim występuje zawsze w liczbie mnogiej, a więc jako „niebiosa” – mówią o „firmamencie”, sklepieniu na filarach. Znajdować miał się tam tron Boga („Pan w Niebie tron swój ustawił” możemy przeczytać), a wokół niego sławili boską chwałę święci i aniołowie. Firmament ten oddzielał wody górne od dolnych – gdy doszło do potopu, wody te z góry i z dołu zalewały ziemię.
Wizje Nieba jako konkretnego miejsca
Nasze wizje Nieba jako konkretnego miejsca ukształtowane zostało przez kulturę: relacje świętych, którzy mieli tam bywać, opisy w literaturze (chociażby słynna „Boska komedia”), wyobrażenia malarzy.
Najczęściej to miejsce ponad chmurami lub w chmurach, od którego bije blask, a prowadzi doń zdobiona brama. Nad sielskimi krajobrazami unoszą się aniołowie, po „zielonych pastwiskach” spacerują szczęśliwe dusze: takie wyobrażenie ma silne korzenie w kulturze judaistycznej. Żydzi byli narodem mieszkającym w trudnych warunkach, wśród pustyń, stepów, zajmowali się zaś głównie hodowlą owiec i rolnictwem, więc wizja wszechobecnej zieleni kojarzyła się jednoznacznie ze szczęściem i dostatkiem.
Ale już święty Jan opisywał Niebo jako miasto z czystego złota, o bramach z pereł; bram tych ma być 12, podobnie jak i fundamentów pod miastem. W Piśmie Świętym znajdziemy określenia o „mieście na górze”, „nowym Jeruzalem”. Jezus przedstawiał je jako dom Ojca, w którym każdy znajdzie swoje miejsce, sam zaś nastrój tam panujący miał mieć wiele z uczty weselnej.
Jednocześnie wierzono, że samo Niebo ma sfery, coś na wzór słynnych piekielnych kręgów. W Piśmie Świętym kilka razy potwierdzono, że istnieją różne Nieba, święty Paweł na przykład wspomina o „trzecim Niebie”. I tyle jest ich wymienianych w Biblii. Potocznie jednak najczęściej sądzono, że istnieje takich sfer siedem, do każdej kolejnej trafiają bardziej bogobojni ludzie. Podział Nieba na sfery potwierdziłby niejako sam Jezus, przekazując siostrze Faustynie:
Dla dusz wybranych jest w samym niebie niebo, gdzie nie wszyscy wstęp mają, ale tylko dusze wybrane. Niepojęte szczęście, w którym dusza zatopiona będzie.
Inne wyobrażenia Nieba
Słowiańskie Niebo
A jak wyobrażali sobie Niebo dawni Słowianie, sprzed chrystianizacji? Wierzono, że dusza składa się z 2 lub 3 części, wędrujących w inne miejsca, do Wyraju i Nawii. Ta druga „powstała” później, prawdopodobnie już po tym, jak docierały echa wierzeń z krajów, w których przyjęto chrześcijaństwo, wcześniej raczej istniały dwa odrębne Wyraje: Wężowy i Ptasi.
Trudno to jednak uznać za odpowiedniki Nieba i Piekła. Bliżej Nieba był Wyraj Ptasi, rajski ogród otoczony murem, do którego wiodła żelazna brama, a całość, choć położone w koronie Drzewa Życia, otaczać miało ciepłe morze. Dusze dolatywały tam na skrzydłach ptaków, mogły tam pozostać lub czekać na reinkarnację.
W Nawii natomiast dusze pozostawały na wieczność, łącząc się w jedno z duszami przodków, choć w określone dni mogły przybywać na ziemię. Największą różnicą w postrzeganiu zaświatów w stosunku do ujęcia chrześcijańskiego była owa rozdzielność dusz – uczynki nie decydowały o tym, że dusza pójdzie do odpowiednika Nieba i Piekła, każda część szła do swojego świata. Dusze największych grzeszników zaś, samobójców, dzieciobójców itp., nie szły w zaświaty, lecz jako różne demony snuły się po ziemi.
Wizja Nieba w innych religiach - judaizm, islam, hinduizm, buddyzm
Odpowiedniki Nieba znajdziemy w większości religii.
W judaizmie poświęca się mu mało miejsca, skupiając się bardziej na życiu doczesnym. Jest albo stanem duchowej bliskości z Bogiem, albo też bardziej materialnym miejscem spokoju i radości, więc nie odbiega za bardzo od tego, co w chrześcijańskie.
W islamie Niebo nosi nazwę Dżanna, to miejsce – ogród lub dom, takie najczęściej padają sformułowania – niewypowiedzianego szczęścia, spokoju, dostatku, gdzie nie trzeba snu, z rzekami dosłownie płynącymi miodem i mlekiem, z wiecznym urodzajem, z domami z drogocennych kamieni, ale i różnymi sferami – można być bliżej lub dalej Allaha. Wszystko to ma być motywacją do prowadzenia życia zgodnego z zasadami Koranu. Wiele emocji wzbudza oczywiście sprawa hurys – idealnych żon, które czekają tam na wyjątkowo pobożnych muzułmanów (zaś kobiety będą miały takich mężów jak na ziemi).
W hinduizmie Niebo nie jest sprawą ostateczną – to kraina obfitości i duchowego spokoju, miejsce, gdzie żyją bogowie, ale to tylko etap w cyklu reinkarnacji, miejsce nagrody dla żyjących w prawy sposób. Ostateczne wyzwolenie, moksza, to uwolnienie się od cyklu narodzin i śmierci, a także zjednoczenie z Brahmanem, absolutem.
Niebo w buddyzmie także – choć oferuje szczęście, brak cierpienia, dostatek – jest częścią cyklu, na którego końcu jest Nirwana, a więc coś ponad Niebo. W hinduizmie i buddyzmie Niebo więc istnieje, ale nie jest celem ostatecznym.
Komentarze:
bądź pierwszy!